No i dopadła.
Dildowanie z dnia na dzień jest coraz większym wyzwaniem, dla przypomnienia zgodnie z raportami wielu innych dziewczyn:
Miesiące 2 i 3 post-op, to wtedy organizm najbardziej aktywnie walczy by zamknąć "ranę".
Niestety wszystko się ładnie potwierdza, do tego szwy ciągną jak cholera, ała!
Aktualnie by działać jako tak jem 3 x 2 tabl paracetamolu i 1 x tramal wieczorem na lepsze zasypianie i by zmniejszyć ból ostatniego dildowania. Dzisiaj dojechanie do 7 i 1/2 to był challange, rano zeszło mi 20 minut z panem numer (1) wieczorem 10 minut, nie pamiętam ile w środku dnia, ale chyba ze 20 min także.
Do pracy rodacy (mamy dokładnie miesiąc od SRS)
Jutro zaś pierwszy dzień w pracy (zdalnie, ale to wciąż praca), czyli próba połączenia 6 godzin "radosnych zabaw z cipką" i 4-6 godzin pracy (tutaj chciałam podziękować mojemu pracodawcy X za wsparcie w rekonwalescencji poprzez możliwość pracy po tyle godzin ile mam siłę i to przez vpn z wyrka dopóki nie dojdę do siebie).
PS: Wróciłam na HRT :D Od kilku dni nadaję 2 x dziennie 4 psiki Estrevy (4mg total). Być może wkrótce dorzucę 1 Estrofem (2mg). Przed SRS przez ponad rok byłam na dawce 10-12 mg/dzień i było mi z tym dobrze. Za tydzień dwa trzeba zrobić krew na enzymy wątrobowe (bardzo dużo paracetamolu jadłam, i nadal trochę jem) do tego estrogeny i testosteron z oczywistych powodów.
PS: Wróciłam na HRT :D Od kilku dni nadaję 2 x dziennie 4 psiki Estrevy (4mg total). Być może wkrótce dorzucę 1 Estrofem (2mg). Przed SRS przez ponad rok byłam na dawce 10-12 mg/dzień i było mi z tym dobrze. Za tydzień dwa trzeba zrobić krew na enzymy wątrobowe (bardzo dużo paracetamolu jadłam, i nadal trochę jem) do tego estrogeny i testosteron z oczywistych powodów.
XOXO, V
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz