poniedziałek, 31 marca 2014

Kara

Sama sobie ją nadałam za leżenie przez 3 godziny na basenie, a są nią uwaga, oparzenia słoneczne. Na szczęście stopień pierwszy ale pokrywające 40-45% powierzchni ciała. Gdyby nie tramal apapy i tabletki nasenne to było by ze mną źle :D Zarówno Sri jaki Faith(Rose) nie były w stanie powstrzymać się od śmiechu jak mnie zobaczyły...

Minęły właśnie pierwsze 24 godziny i chyba jest już trochę lepiej.

Skwarka, V

niedziela, 30 marca 2014

V, the rebel

Miałam przykaz do jutra siedzieć w pokoju, oczywiście poszłam na śniadanie a tego posta piszę znad basenu hotelowego. Odstawiłam do wieczora "magiczne pigułki wiecznego snu" po tym jak total przespałam z 40 godzin jedynie z krótkimi przerwami na siku i coś do jedzenia.

Cipka ładnie się goi po poprawce, ale wciąż dokucza bardziej niż przed nią. Dildowanie nadal jest trudne bo jest poszyta tam w okół i dilator ciągnie szwy.

Aktualne dawki: 3 x dziennie (co 5-6 godzin)
2x tramadol
2x apap
2x magiczne pigułki (odstawione do wieczornej dawki)

Pozdrawiam, V

sobota, 29 marca 2014

Poprawa

Może nie czuje się jeszcze tak dobrze jak przed poprawką, ale dół już tak nie rwie. Dostałam magiczne czerwone pigułki (wg mnie psychotrop nasenny) po których przespałam cały wczorajszy dzień a dzisiaj zasnęłam w trakcie dialacji.

Sri była i wyciągnęła ze mnie cewnik, aj. Zobaczymy jak będzie z sikaniem bo póki co mi się nie chce. No i cóż, pewnie znowu zaraz zasnę.

czwartek, 27 marca 2014

I'm alive

Przeżyłam poprawkę.

No dobra nie będę się rozpisywać, znieczulenie miejscowe wystarczyło mimo, iż byłam przerażona jak zwierze zapędzone do rogu.

Niestety dobijam do maksymalnej dawki tramadolu a dół dalej kurwi... a Ci jęczą, że nie mogą mi dać kodeiny, pogadamy sobie dzisiaj inaczej... Bo mam kurwa dość słuchania jak to jest kontrolowane przez ministerstwo i nie mogą, kurwa w IT nie ma nie mogą, tak jak w chińskim nie ma słowa "jestem bezrobotny" jest tylko synonim oznaczający kurwa "szukam pracy".

Pozdrawiam, V

Oczekiwanie

Leżę i czekam (pozostała godzina) zanim odbiorą mnie z lobby i wykonają wyrok ponownie krwawiącej cipy...

Dildowałam się przez 1 h dzisiaj rano (15 min mr 1 & 45 min mr 2) bo wypadają mi 2 dialacje przez poprawkę...

A jutro wpychanie przez świeżo zszyte mięso, miodzio. No i ten jebany cewnik mi znowu wsadzą...

Pasywnie agresywna, V

wtorek, 25 marca 2014

P jak poprawka :(

No niestety, cały czas jestem podłamana, w pią... WRÓĆ zmienili datę na czwartek rano czeka mnie poprawka w miejscowym, ze względu na skin graft necrosis w kilku miejscach, niestety przy wejściu do pochwy mam pasek 1 x 3 cm białej martwicy :( Nawet nie chce sobie wyobrażać jak będą wyglądały dialacje po poprawce, ale coś mi mówi że bez 3-6 tramadoli na dzień będzie ciężko (teraz znowu prawie nie biorę). Po poprawce, aż do wylotu znowu 100% bed rest :/ To mi się udały wakacje...

Ech no nie ma lekko, cały czas się denerwuję, jak oni niby chcą to zrobić, usunąc ten pasek 1 x 3 cm i zszyć brzegi (ciasno by się zrobiło)?!

Cały czas czekam na jakiegoś maila z wyjaśnieniami o chuj chodzi... No i nastawiam się na pierwsze w życiu krojenie w miejscowym... 

Go to Thailand for Sex change thay said,
it will be fun they said...

sobota, 22 marca 2014

99,999% Bed rest + pain control

Post o tym jak ważna jest kontrola poziomu bólu, i, że nie warto przed sobą grać twardszej niż się jest. 

Dzwoniłam rano do kliniki, i skończyło się, że sam jaśnie pan Chet mnie opierdolił :P

Zgodziłam się na 99,999% bed-rest (oni myślą, że 100%, ale sorry śniadań nie odpuszczę) ale miałam dreszczyk emocji gdy rano koło 6:30 przemykałam do windy a potem z powrotem do pokoju. Potem koło jedenastej śniło mi się, że się skradam w jakimś zamku opanowanym przez nazistów i połączonym z Sacoon Square zaś Sri Cheta zrównał do dwóch nazioli którzy "stoją nade mną z batem" (nie pytajcie mnie skąd mój umysł wymodził taką psychodelę).

Moje życzenie zostało spełnione, mam 20 uśmiechniętych pigułek Tramadolu w zapasie co by bed rest i dialacje były znośniejsze.
 
Dawkowanie przeciwbólowych, przed każdą dialacją (na obecną chwilę, ustalone przez V):
  • 1,5 godziny przed włożeniem: Tramadol, 1 tabletka
  • 45-60 minut przed włożeniem: Paracetamol 500mg, 1 tabletka
  • Zalać Long island iced tea

Z rana nie wiem co mnie naszło ale chciałam pornucha sobie obejrzeć (pierwszy raz od ponad 2 lat, lol) w trakcie dialacji, jakież było moje zdziwienie gdy zamiast znajomej strony zobaczyłam taki komunikat...

G. Orwell 1984

Na szczęście nie jest to "chińska zapora ogniowa" i VPN ustawiony na przykład na Rosję umożliwił w komfortowych warunkach dokończyć dialacje z filmem w tle.

Nie mogę się już doczekać poniedziałku (wtedy powinni mnie spuścić ze smyczy) bo mam wieczorową sukienkę ale głupia nie wzięłam pasujących butów, więc wypadałoby kupić jakieś ładne szpile. :P

Pozdrawiam, V



piątek, 21 marca 2014

Wyciskacz łez

Dilator swoją drogą, choć 2 tramadole trochę pomogły.

a tu drugie coś co mnie zawsze zmusza do płaczu...


V :(

Breakdown 2

No to mamy moment drugiego załamania które nadciąga, ale mam tramadol więc jak prawdziwa ćpunka zaraz go zaaplikuję. Sri na mnie niemalże nawrzeszczała, że mam się nie ruszać z pokoju i coś w stylu "że jak mi się rana rozejdzie to jej nie zszyją za free WTF..." mam nadzieję, że ją źle zrozumiałam bo napisz tylko, że by bardzo pożałowali takich działań :) Co do mojego stanu praktycznie żadnej krwi na podpaskach nawet po dialacji, a przy chodzeniu nic mnie nie boli... więc o co tej k... chodzi ?!

Jednym słowem mimo, że dialacje są znośniejsze kurwię już "tylko" przez ~5o% czasu dialacji (początek i koniec), to balans miłych rzeczy (gapienie się w sufit cały dzień pod przykazem nie jest fajną rzeczą) do niemiłych i bolesnych znów został cholernie zaburzony i głowa się buntuje, stąd dostanie otępiacza przed dialacją co by była bezbolesna, a potem od razu grzecznie zasnę po opiatach (mogła bym zamówić butelkę wódki z dołu ale to było by o wiele gorsze rozwiązanie). 

Z moich kalkulacji wynika, że Sri pojawia się tu w okolicach 8 rano, jutro idę na śniadanie o 7-mej, jeśli ją spotkam po drodze, nawet się do niej nie odezwę. Ale powinno się udać "to stay below the radar" no a w niedzielę ta cholera do hotelu nie przyjeżdża, więc trochę odsapnę i walnę kilka luf wieczorem w lobby lounge, chcę wreszcie usłyszeć Pana co gra na pianinie, nawet jeśli to ma być "elevator music".

czwartek, 20 marca 2014

FAQ - jak przeżyć tortury (dialacje)

Hej krótki post o tym jak przeżyć tortury przy użyciu tajskich chłopaków. Przynajmniej jak ja sobie z tym radzę

Założenia:
Lmax = twoja maksymalna glebokość
Lkurwa = ilość cali po których zaczyna się zabawa (zwykle Lmax - 1..3 cali)

U mnie
Lmax = 7cali
Lkurwa = 5cali
  1. Rozluźnij się i odpręż (ta łatwo mówić :P )
  2. Włącz swoją ulubioną muzykę
  3. Ułóż się wygodnie
  4. Użyj aplikatora z kremu Premarin by wstrzyknąć żelik (w Thai hormony nawet dziecko kupi)
  5. Otwórz tę stronę (przyda się później żeby osiągnąć kurwa zen, a nie "kurwa jak boli ja pierdolę" :D ) - http://www.noisli.com/
  6. Zalej wjazd do tunelu żelem, nażeluj tez chłopaka
  7. Teraz polecam włączyć jakiś ostry metal albo coś i to głośno... co by innych dziewczyn (mogą być w pokojach obok) które są jeszcze przed nie stresować co to się będzie działo :P
  8. Noto przez mięsień... Kurw jak szewc/ucz okolicznych gości polskiej łaciny, pomaga :)
  9. No to teraz na luzie wejdzie aż do Lkurwa. Sorry taki mamy klimat @PremierPółTusk
  10. Teraz proponuję wyłączyć muzykę i przejść na noisli (mi bardzo pomaga burza z wichurą i ulewą na tym etapie)
  11. Ok minęło 10-20 minut gdy mówiłaś językami? No i weszło na Lmax? Brawo! Good girl!
  12. Baw się noisli do woli, i czekaj aż minie te 30-40 minut...
  13. Wyciąg powoli.
  14. I teraz leż, leż ze 20-30 minut co by tam wszystko się uleżało.
  15. Może gorący prysznic jeśli lubisz? :)
Tak to  wygląda u mnie i pozwala dildowaniom być znośniejszym (nie biorę już NIC przeciwbólowego) mam nadzieję, że któejś ze świeżo struganych sióstr pomoże a innym da pogląd, że praca nad v-jay-jay nie kończy się na podgojeniu po operacji...

Pozdrawiam, V :*

środa, 19 marca 2014

Freedom - wyjęcie cewnika

Tak więc było dzisiaj dlildowanko pod nadzorem Sri na początku jak zawsze mięsień...ale później był problem żeby dopchnąć do 7 ki, trochę mi pomogła Sri między calem 6 a 6,5 a potem sama już powoli dopychałam, ok cyknęło 7 cali, 20 minutowy countdown został uruchomiony a te poszły inną "od niedawna dziewoję" obsługiwać :D 20 minut minęło, telefon zawył więc przełączyłam countdown na stoper co by wiedzieć ile ponad zalecone 20 będę trzymać, bo nie byłam pewna czym chcą żebym go sama wyciągnęła pod ich nieobecność... Tak wiec dildowanko trwało koniec końców 30 minut. Wróciły i Sri powiedziała, że wygląda na tyle dobrze, że usuniemy cewnik, byłam szczęśliwa, bo przy każdym ruchu czy to wężyka czy worka bolało mnie tam w środku od ponad 24 godzin. Tak więc powiediząłm Srinie da mi rozluźnić mięśnie, ona do mnie żebym wzięła "deep breath" wzięłam kilka i lajkiem (thumbs up) zasygnalizowałą, że niech się dzieję co ma się dziać, oooh, uuuu, ouch, ale nie było tak strasznie bo wyjęcie trwa jakieś 5-10 sekund, a po tym bólu który miałam w klinice i jeszcze pare dni temu to to było łaskotanie, więc nie martwcie się dziewczyny. ;)

Nakazano mi dalszy bed rest i imprisoment w pokoju hotelowym, ale pier****lę to i ze znajomą skocze do Lobby Lounge... taaakkkk... dobrze zgadliście, na long Island iced tea



src: http://pusheen.com
UWAGA

OGŁOSZENIA PARAFIALNE

Ze względu na imponujący przyrost odwiedzających ze źródeł branżowych, po ostatnich kampaniach marketingowych, dla waszej wygody drodzy czytelnicy rozluźniona została polityka komentarzy zezwala się na ANONIMOWE komentowanie od tj pory. (komentarz i tak pojawi się dopiero po moderacji, ale nie musicie już zostawiać po sobie żadnego śladu typu "to ja janina kowalska"





I macie coś na śmiecha, tak to mniej więcej wygląda po SRS przez początkowe dni :)



Pozdrawiam, wasza V :*

wtorek, 18 marca 2014

Wsadzenie drugie

I... wcale nie było źle, a "walka z mięśniem" przypomina mi próby z innym mięśniem w tej okolicy :) No jakoś ten seks się przed operacją uprawiało xD więc naprawdę samo wsadzenie nie jest jakoś wybitnie nieprzyjemne, a jak już Sri przeszła przez mięsień to do 6 cali szło gładko, potem było trochę nieprzyjemnie jak dostałam zadanie dopchnąć się do 7-minu cali (bottmo vag <---> outer labia), no i jak się w końcu udało to powiedziała "keep constant presure we'll be back in 15 minutes" i poszły inną dziewczynę ogarniać. A ja tymczasem puściłam sobie chyba kolejny odcinek "Szpitala" z tvnplayera. Cewnik niestety nadal został, może jutro go wyjmą, bo mój pokój stał się już moim więzieniem, co prawda 5 gwiazdkowym i z dostawą wódy na telefon, ale jednak nadal więzieniem...

Bardzo ważne dla mnie, ból niemalże całkowicie ustąpił, dzisiaj póki co wzięłam tylko 2 tabletki paracetamolu (1 x 500mg @ 4:10, 1 x 500mg @ 7:20).

Zaczęłam czytać książkę "mam na imię Ania" :)

Teraz zjem sobie tuńczyka, a potem zamówię long island iced tea jak wczoraj :)

Pozdrowionka :)
Bardzo szczęśliwa, V

poniedziałek, 17 marca 2014

PGPT Packing Głębokość Prysznic Tea

No to tak packing został wyjęty, byłam przerażona, że będzie jakaś masakra a było bardzo zabawne uczycie jak wyciągali te kilka metrów bandaża, prawie nie bolało bardziej jak by Ci flaki wyciągali, więc bez przesady a jadę tylko na 8-9 apapach dziennie, jutro spróbuję ograniczyć do 4-5 :)

Głębokość potwierdzona wsadzeniem pana numer jeden. Od "bottom of vagina do mniejszych warg (inner labia) 6 cali, a do większych (outer labia) 7 cali. Obalam opinię jako by Sri była niedelikatna,  poszło gładko, zobaczymy jutro ;)

radosna rodzinka, od prawej, 1, 2, 3, 4, fetish
Prysznic cudowna sprawa po tych 10 dniach mimo,ż że nadal z pieskiem. A jak wyszłam to nie mogłam się przestać na siebie gapić w lustrze niesamowite uczucie, już pomijam fakt, że się nic nie dyndało przy prysznicu. Aaaaa laptop zjechał mi po cipce xD Thats ain't funny! xD



Pozdrawiam popijając Long Island Iced Tea, wszak polak nie kaktus, napić się musi :)


niedziela, 16 marca 2014

Tramadol STOP Wóda START

No zaordynowałam sobie PIERWSZY dzień bez opiatów, ból jest do zniesienia już tylko dzięki paracetamolowi (estimated intake: 2x 500 mg pill each 5,5 hrs) ostatni tramadol był ponad  15 godzin temu, jezu jak dobrze, bo już mi cały język spuchł od suchości (nadal jest obolały) w ustach po opiatach, acha i w ciągu 4 dni skończyłam cały swój zapas wody też przez opiaty (36 litrów) ==' So I'm FUCKED 

Zamówiłam sobie tonic i piję mój ulubiony drink po raz pierwszy od 2 tygodni.

Bombay :)




 Alko V :D

sobota, 15 marca 2014

20-sty stopień zasilania c...

No to nerwy szczególnie wkoło łechtaczki upodobały sobie rzucanie mną po łóżku jak szmacianą lalką,wiem, że to dobrze, ale tramadol czy inne leki nie wpływają na przepływ tych impulsów.

"nerves reconnecting"...

Ćpię

Jednak ból powrócił , jaki pech :V faza... ;)

To poo or not to poo

A pytałam tych ciamciaków za każdym razem jak tu byli czy dostałam coś na nie sranie... żeby nie mieć pierwszej wizyty z wypadającym packingiem...

"Yes we gave You medication in clinic, Your 'NO-POO' and stool softener"

Oczywiście nie zadziałało widać jak należy, ze strachu mało nie zeszłam, adrenalina tak skoczyła, że przestałam odczuwać jakikolwiek ból, trzymając waginę aż pod sam odbyt przez baby-wipes modliłam się żeby środek zmiękczający który podobno też mi dali spowodował swobodny ruch, żadnego parcia etc... oczywiście skończyło się na ostrożnym "rodzeniu" czegoś w rodzaju kamieni... zabić to za mało... Jeszcze jakieś fochy mi tu robili, że mi tramadolu więcej nie przyniosą, aż ich mailowo musiałam do pionu ustawić. Inna sprawa, że chyba przestał być potrzebny 7 h od ostatniej dawki a ból niewielki/znośny. Mają, szczęście że jutro niedziela bo do poniedziałku pewnie wkurw mi zejdzie. Dobrze chociaż, że pochwa wygląda też ładnie się goić.

=='

piątek, 14 marca 2014

Rewelacja (dzień 6 post-op)

Fastest recovery ever.

Powiem więcej kończy się dzień 6-ty post-op i jak tak dalej pójdzie to mój rezultat pewnie zasili galerię Chet'a na jego stronie. Krwawienie jest niewielkie, opuchlizna prawie całkowicie zniknęła, a w momencie gdy odpowiednio rozchylę nogi widać wszystkie pierdółki które wyrzeźbił w środku i SĄ JUŻ ZAGOJONE! Czekam już tylko na wyjęcie packingu, potwierdzenie głębokości, daj boże 7 cali i jazda :) A i cała okolica już ma jakieś czucie, a dziś od pół dnia mnie tam prądem rażą nerwy które się przepinają w nowe miejsca, kto miał krojoną pipkę zrozumie o czym mówię, aha i przypominam, mamy 6-ty dzień post op!

czwartek, 13 marca 2014

Szczęście

Od godziny ryczę ze szczęścia . Jak przyjdzie Sri to chyba ją wyściskam :)

Life is good!

Poryczałam się ze szczęścia jak zobaczyłam to śniadanie, lokaj dostał napiweczek a co Siedzenie na "dounut pillow" przez 30 minut 0% problemu, wszystko goi się jak na psiaku, opuchlizna zmniejsza się. Wszystkie przygotowania w Polsce nie poszły na marne. Niby mam 100% bed-rest nakazany ale w sumie snuje się po pokoju już ponad godzinę, i nie, nie nadużywam przeciwbólowych, w sumie te z 5:10 już nie działają.

Życie jest cudowne :)

środa, 12 marca 2014

Piękno ukryte

Widziałam dziś moją piękność nie jest jakoś strasznie opuchnięta, Chet i jego ekipa uczynili cud, piszę już z hotelu nie miałam żadnych problemów z powrotem jest 4 dzień po i siedzenie na the pillow przez 30 minut jest ok, a teraz idę pospać i popłakać sobie ze szczęścia. :)

wtorek, 11 marca 2014

Senność

Przespałam prawie cały dzień budząc się tylko na posiłki, czuję się rewelacyjnie, wreszcie wszystko jest tak jak być powinno :) Znajoma mnie odwiedziła a, że kierowca się po nią spóźniał to pogadałyśmy dobrą godzinę :)

Gdybym miała ponownie wybór czy zrobić srs czy nie, bogatsza o obecne doświadczenia, bez wahania zrobiła bym to jeszcze raz :)

XOXO czytelniczki i czytelnicy :)

poniedziałek, 10 marca 2014

w bulu i nadzieji

Tak więc post o tym jak mnie napierdala robią się nudne, wiedziałam na co się piszę i w sumie teraz z najbliższych przeżyć to opiszę dopiero jak mi pokażą pusię, potem o wyjęciu packingu, no i rozpychanku nr 1 i 2. Bólu i tak jest tyle, że w końcu zaczynasz go ignorować, jaki by nie był...

Private room i schody

Miesiące treningu nie poszły na marne, bez żadnego  problemu zwlekłam się z łóżka zeszłam po schodkach i wdrapałam na drugie duuuuużo wygodniejsze wyro :)

Poziom bólu w normie,chyba będzie już spokój ;)

A to pokoik na najbliższe 2 dni.

Fashion TV HD oczywiście bo co innego mogła by V oglądać ;)


38 h po srs

Nie spałam przez noc, ból był nie do zniesienia. Rano dostałam 3 tramadole i 2 paracetamole póki co jest ok (4-5) no i byłam na haju od opiatów ;) A zaraz szaleńczy rajd po schodach (przeniesienie z post-op room na 1 piętrze do private room na parterze) Jestem ciekawa jak będzie mi się wstawało.

niedziela, 9 marca 2014

27 h po SRS

Uzgodniliśmy z chetem, że nie będzie morfiny zaś dostanę więcej tramadolu w razie potrzeby. Wszystko ok, dzirka ponoć powinna mieć nawet ponad 6 cali :)

Jakieś trzy godziny temu byłam na 10 w skali bólu :/ teraz spadło gdzieś do 2-3 :) co mnie bardzo cieszy.

No i znowu zacieszam :)

12 h po srs

Na początku bólu w ogóle nie czułam bólu, no ale zewnątroponówka ostatecznie zeszła koło 1-2 rano i z każda kolejną godziną robiło się mniej przyjemnie kończąc na 8-ce, zaraz po śniadaniu dostałam 2 tramadole i 2 apapy, po godzinie doprosiłam się o jeszcze jeden i teraz jest koło 5/6-tki, jak Chet wpadnie do kliniki to może uproszę go i  podepną mnie na morfinę, nie miała bym nic przeciwko :/



Ponoć pusia jest ok mimo, że sama operacja nie trwałą 6,5 godzin jak normalnie ale aż 10... Chętnie się dowiem co się stało czy miałam krwotok czy cuś innego?

Jeden plus w ogóle nie rzygałam po wybudzeniu z narkozy.No i w końcu mam pusię xD

Poza bólem czuje się dobrze, na szczęście łapki mam na tyle ćwiczone, że bardzo mogę sobie pomóc przy wstawaniu do pozycji półsiedzącej. SIŁA.

W moczu krwi nie mam więc też jest git a przez dreny również za dużo jej nie płynie.

piątek, 7 marca 2014

< 24 h to go

Przyspieszyli mi operację i będę operowana rano a nie po południu :) Tak rozryczałam się ze szczęścia, to jest tak cudowne uczucie...

Wygrałam życie :)


PS: Swiff jest milion razy lepszy niż to co się działo wczoraj :)

czwartek, 6 marca 2014

U-enema

Nie ma to jak stan przedomdleniowy po lewatywie na kiblu :D Zimny prysznic z dyszy do podmywania na twarz, i szybkie przemieszczenie siędo łóżka na autopilocie (bo się wszystko rozmazało :D ) i jest cacy.

Robi się ciekawie :)

Nie mogę sie doczekać kolejnych atrakcji póki co w planach na jutro:
Eksplodująca biegunka x 2 po płynie Swiff.

Magazyn został uzupełniony aktualnie wygląda tak, i nie planuje już dalszych wypraw do tesco.

Więcej spokoju

Poznałam dzisiaj dziewczynę która jest już ponad 2 tygodnie po wszystkim, nasze historie mimo że odlegle o 10 lat a w jej przypadku zawierające dawne małżeństwa (przynajmniej ma swoją córkę, chlip) to są bardzo podobne poza tymi kilkoma faktami.

Popływałam w basenie hell Yeah po raz pierwszy od 2 lat ? ale jak nie powtórzę tego w ciągu 48 h to również po raz ostatni na co najmniej pol roku. Po śniadaniu (zejdę dla towarzystwa bo i tak wypiję herbatę) idę po ostatnie zakupy do Tesco Lotus, bo mi się soki kończą. No i euraski trzeba wymienić na ich ciamciaki co by przeżyć do 14 dnia post op (bez wychodzenia poza teren hotelu) a do tego znaleźć jakąś knajpę z dowozem co by majątku w hotelu za obiady nie zapłacić.

Już się nie mogę doczekać SRSu, moment już tak bliski a tak wyczekiwany. :)

Aktualny stan magazynowy ;) Po 4erec kursach do Tesco.


wtorek, 4 marca 2014

Ostatnia wieczerza

Veni vidi vici



Radosne 18 godzin tułaczki po lotniskach i samolotach zakończone.


Moim ostatnim posiłkiem była paczka oreo (tutaj 140 g OREO drogich kurwa ciastków ~4 zł)

Miałam zly humor ale okazało się, że to tylko ze zmęczenia a teraz mam prawie drugą rano i walcze z jet-lagiem jutro consultation day i wreszcie popływam w hotelowym basenie (bo czynny do 20 a V obudziła się z chęcią o 19:30) a to moje mieszkanko.



poniedziałek, 3 marca 2014

Wylot

Spakowana już od wczoraj, spałam wybitnie dobrze a dzisiaj za około 7 godzin wylatuję :D

No nic pora wstać wypić kawę, pomalować się, dopakować "zestaw do kamuflażu" :P i w drogę :)

Następny post z Tajlandii :)