- Źle spałam (chore sny kiedy ja...)
- Na-stresowałam się dzisiaj w pracy, pieprzony "błąd znikąd"
- Odstawiłam hormony więc na dniach spodziewam się "morning glory" :/
- Naczytałam się tematów na susans w zakładce "post operative life" i już nastawiam się na najgorsze, i to nie tylko w Tajlandii, nie przez miesiąc czy dwa a co najmniej przez rok, a mimo wszystko nadal chce to mieć za sobą... Kochać i nienawidzić w jednym...
poniedziałek, 17 lutego 2014
Hormony stop i "freaking out"
Jak w tutyle.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz