sobota, 22 marca 2014

99,999% Bed rest + pain control

Post o tym jak ważna jest kontrola poziomu bólu, i, że nie warto przed sobą grać twardszej niż się jest. 

Dzwoniłam rano do kliniki, i skończyło się, że sam jaśnie pan Chet mnie opierdolił :P

Zgodziłam się na 99,999% bed-rest (oni myślą, że 100%, ale sorry śniadań nie odpuszczę) ale miałam dreszczyk emocji gdy rano koło 6:30 przemykałam do windy a potem z powrotem do pokoju. Potem koło jedenastej śniło mi się, że się skradam w jakimś zamku opanowanym przez nazistów i połączonym z Sacoon Square zaś Sri Cheta zrównał do dwóch nazioli którzy "stoją nade mną z batem" (nie pytajcie mnie skąd mój umysł wymodził taką psychodelę).

Moje życzenie zostało spełnione, mam 20 uśmiechniętych pigułek Tramadolu w zapasie co by bed rest i dialacje były znośniejsze.
 
Dawkowanie przeciwbólowych, przed każdą dialacją (na obecną chwilę, ustalone przez V):
  • 1,5 godziny przed włożeniem: Tramadol, 1 tabletka
  • 45-60 minut przed włożeniem: Paracetamol 500mg, 1 tabletka
  • Zalać Long island iced tea

Z rana nie wiem co mnie naszło ale chciałam pornucha sobie obejrzeć (pierwszy raz od ponad 2 lat, lol) w trakcie dialacji, jakież było moje zdziwienie gdy zamiast znajomej strony zobaczyłam taki komunikat...

G. Orwell 1984

Na szczęście nie jest to "chińska zapora ogniowa" i VPN ustawiony na przykład na Rosję umożliwił w komfortowych warunkach dokończyć dialacje z filmem w tle.

Nie mogę się już doczekać poniedziałku (wtedy powinni mnie spuścić ze smyczy) bo mam wieczorową sukienkę ale głupia nie wzięłam pasujących butów, więc wypadałoby kupić jakieś ładne szpile. :P

Pozdrawiam, V



Brak komentarzy: