poniedziałek, 10 marca 2014

w bulu i nadzieji

Tak więc post o tym jak mnie napierdala robią się nudne, wiedziałam na co się piszę i w sumie teraz z najbliższych przeżyć to opiszę dopiero jak mi pokażą pusię, potem o wyjęciu packingu, no i rozpychanku nr 1 i 2. Bólu i tak jest tyle, że w końcu zaczynasz go ignorować, jaki by nie był...

2 komentarze:

wendigo pisze...

Serio tak boli? mój SRS prawie wcale mnie nie bolał... wychodzi na to, że choć u k/m to bardziej skomplikowana operacja, to jednak boli o wiele mniej :P

V pisze...

Pierwsze 48 h to był koszmar, a teraz jest ok, wiesz każdy to inaczej odczuwa, mimo wszystko ten ból był dla mnie pozytywnym doświadczeniem. Z drugiej strony to bardzo dobrze, że boli(bolała) i czuć każdy fragment pusi ;)