I... wcale nie było źle, a "walka z mięśniem" przypomina mi próby z innym mięśniem w tej okolicy :) No jakoś ten seks się przed operacją uprawiało xD więc naprawdę samo wsadzenie nie jest jakoś wybitnie nieprzyjemne, a jak już Sri przeszła przez mięsień to do 6 cali szło gładko, potem było trochę nieprzyjemnie jak dostałam zadanie dopchnąć się do 7-minu cali (bottmo vag <---> outer labia), no i jak się w końcu udało to powiedziała "keep constant presure we'll be back in 15 minutes" i poszły inną dziewczynę ogarniać. A ja tymczasem puściłam sobie chyba kolejny odcinek "Szpitala" z tvnplayera. Cewnik niestety nadal został, może jutro go wyjmą, bo mój pokój stał się już moim więzieniem, co prawda 5 gwiazdkowym i z dostawą wódy na telefon, ale jednak nadal więzieniem...
Bardzo ważne dla mnie, ból niemalże całkowicie ustąpił, dzisiaj póki co wzięłam tylko 2 tabletki paracetamolu (1 x 500mg @ 4:10, 1 x 500mg @ 7:20).
Zaczęłam czytać książkę "mam na imię Ania" :)
Teraz zjem sobie tuńczyka, a potem zamówię long island iced tea jak wczoraj :)
Pozdrowionka :)
Bardzo szczęśliwa, V
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz