czwartek, 13 marca 2014

Life is good!

Poryczałam się ze szczęścia jak zobaczyłam to śniadanie, lokaj dostał napiweczek a co Siedzenie na "dounut pillow" przez 30 minut 0% problemu, wszystko goi się jak na psiaku, opuchlizna zmniejsza się. Wszystkie przygotowania w Polsce nie poszły na marne. Niby mam 100% bed-rest nakazany ale w sumie snuje się po pokoju już ponad godzinę, i nie, nie nadużywam przeciwbólowych, w sumie te z 5:10 już nie działają.

Życie jest cudowne :)

Brak komentarzy: