niedziela, 9 marca 2014

12 h po srs

Na początku bólu w ogóle nie czułam bólu, no ale zewnątroponówka ostatecznie zeszła koło 1-2 rano i z każda kolejną godziną robiło się mniej przyjemnie kończąc na 8-ce, zaraz po śniadaniu dostałam 2 tramadole i 2 apapy, po godzinie doprosiłam się o jeszcze jeden i teraz jest koło 5/6-tki, jak Chet wpadnie do kliniki to może uproszę go i  podepną mnie na morfinę, nie miała bym nic przeciwko :/



Ponoć pusia jest ok mimo, że sama operacja nie trwałą 6,5 godzin jak normalnie ale aż 10... Chętnie się dowiem co się stało czy miałam krwotok czy cuś innego?

Jeden plus w ogóle nie rzygałam po wybudzeniu z narkozy.No i w końcu mam pusię xD

Poza bólem czuje się dobrze, na szczęście łapki mam na tyle ćwiczone, że bardzo mogę sobie pomóc przy wstawaniu do pozycji półsiedzącej. SIŁA.

W moczu krwi nie mam więc też jest git a przez dreny również za dużo jej nie płynie.

Brak komentarzy: