Fastest recovery ever.
Powiem więcej kończy się dzień 6-ty post-op i jak tak dalej pójdzie to mój rezultat pewnie zasili galerię Chet'a na jego stronie. Krwawienie jest niewielkie, opuchlizna prawie całkowicie zniknęła, a w momencie gdy odpowiednio rozchylę nogi widać wszystkie pierdółki które wyrzeźbił w środku i SĄ JUŻ ZAGOJONE! Czekam już tylko na wyjęcie packingu, potwierdzenie głębokości, daj boże 7 cali i jazda :) A i cała okolica już ma jakieś czucie, a dziś od pół dnia mnie tam prądem rażą nerwy które się przepinają w nowe miejsca, kto miał krojoną pipkę zrozumie o czym mówię, aha i przypominam, mamy 6-ty dzień post op!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz